Czekając na człowieka
„Czekając na człowieka” Agnieszki Osieckiej – intymna opowieść o macierzyństwie
Czekając na człowieka to książka, która nie udaje poradnika ani nie próbuje wygładzać rzeczywistości. Agnieszka Osiecka opisuje czas ciąży i porodu tak, jak sama go przeżywała: z ciekawością, lękiem, niepokojem, a jednocześnie z ogromną potrzebą, by to macierzyństwo było choć trochę wyjątkowe. W jej słowach pojawia się pragnienie, by nie urodzić „w czasie seansu hipnotycznego” – czyli bez podmiotowości, bez sprawczości, bez poczucia, że to jej ciało i jej decyzje mają znaczenie.
To tekst o tym, jak rodzi się relacja do drugiego człowieka jeszcze zanim ten człowiek pojawi się na świecie. Autorka nie skupia się na idealnym obrazie. Zamiast tego pokazuje codzienność: przygotowania, drobiazgi w torebce, zapiski, emocje i napięcia, które towarzyszą oczekiwaniu. „Czekając na człowieka” jest więc nie tylko o macierzyństwie, ale też o tym, jak bardzo kobieta pragnie być traktowana jak partnerka w procesie, a nie jak „przypadek”.
Od torebki pełnej przedmiotów po okrzyk położnej – droga do dnia porodu
W opowieści Osieckiej czuć konkretny rytm przygotowań. W małej torebce ma się skierowanie, analizę WR, szczotkę i krzyżyk. W dużej – piżamę, tranzystor i zieloną książkę. To zestawienie codziennych przedmiotów z wyczuwalnym napięciem tworzy klimat: coś ma się wydarzyć, ale nikt nie daje gwarancji spokoju. Autorka ma po uszy ciążową kieckę i wciąż nosi „tę samą kieckę”, jakby była to pętla pamięci i powtarzalności, coś na kształt uczucia z sierocińca.
W jej historii pojawiają się też nieudane próby w szpitalach. „Coś nie wyszło” – i znów „coś nie wyszło”. Jest nawet motyw Reisefieber, czyli tego charakterystycznego dreszczu przed tym, „żeby to już”. Są chwile, w których mniej pompy oznacza mniejszą tremę, i jest wrażenie, że natura oraz „Pan Bóg” zajmują się nią tylko jedną, jakby reszta świata mogła poczekać. To zderzenie wielkiej intensywności przeżyć z jednocześnie bardzo ludzkim, czasem gorzkim odbiorem sytuacji.
Najmocniej wybrzmiewa dzień 4 lutego 1973 roku. O godzinie 13.55, w asyście pielęgniarki i salowej, Agnieszka Osiecka rodzi córkę. Trwa to „parę minut”, ale strasznie się wysila. I wtedy, po raz pierwszy – jak sama to ujmuje – myśli nie krążą już wokół niej. Myśli są przy dziecku. Pomaga okrzyk położnej: „Przej, przej, kochana! Ze złością!”. Ten moment działa jak przełączenie: od lęku i napięcia do działania, a potem do zachwytu, gdy rano przynoszą córkę „sztywno zapakowaną” jak cukierek.
„Czekając na człowieka” – emocje, które nie proszą o zgodę
Osiecka pokazuje, że oczekiwanie nie zawsze jest wzniosłe. Są koleżanki, które rozmawiają z nią jak ze zwierzęciem – pytają nie o to, nad czym pracuje, tylko co ją boli i gdzie swędzi. Autorka czuje jednocześnie pospolitość swojego losu i coś w rodzaju wyjątkowego skupienia świata na jej przeżyciu. W tym kontraście kryje się prawdziwa prawda o doświadczeniu kobiet: to, co prywatne, bywa redukowane do biologii, a podmiotowość znika w tłumie.
W książce wraca też motyw snu i przebudzenia. Autorka układa się do spania z „obłędnymi matkowatymi myślami”, ale sen zmywa to nowe myślenie – i pojawiają się obrazy z byłego strachu, melodia z dawnego dansingu, a ona budzi się w starym ubraniu. Dopiero gdy rano przychodzi dziecko, emocje zaczynają układać się w zachwyt. To ważne: „Czekając na człowieka” nie kończy się w momencie porodu jako efekt, tylko jako początek nowego sposobu patrzenia.
Warto też pamiętać, że Agnieszka Osiecka była poetką, autorką tekstów piosenek, pisarką oraz reżyserem teatralnym i telewizyjnym, a także dziennikarką. Od 1954 roku współpracowała ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), debiutując jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu „Radiowe Studio Piosenki”, które wydało ponad 500 piosenek i wypromowało wiele wielkich gwiazd polskiej estrady. W 1994 roku związała się z Teatrem Atelier w Sopocie, gdzie powstały jej ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem zajmuje się Fundacja Okularnicy założona przez córkę poetki, Agatę Passent. Pośmiertnie otrzymała Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
Dla kogo jest ta książka?
„Czekając na człowieka” będzie szczególnie bliska osobom, które chcą czytać o macierzyństwie bez upiększania. To lektura dla tych, którzy interesują się literaturą opartą na prawdziwym doświadczeniu i chcą zobaczyć, jak wygląda walka o równouprawnienie figur artystki, matki i kobiety. Osiecka nie oddziela życia prywatnego od tożsamości – pokazuje, że ciało i rola społeczna potrafią się wzajemnie zderzać.
Jeśli szukasz książki, w której oczekiwanie na dziecko jest jednocześnie intymne i społeczne – bo dotyczy traktowania, pytań, tonu rozmów i tego, kto ma prawo decydować – to właśnie tutaj znajdziesz język, który trafia w sedno.
- Dla czytelników lubiących literaturę autobiograficzną i reportażową w formie osobistej.
- Dla osób zainteresowanych rolą kobiety w kulturze i w życiu codziennym, także w czasie ciąży i porodu.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Nazwa | Czekając na człowieka |
| SKU | 90e62b637ea5 |
| Cena | 22.04 zł |
Dlaczego „Czekając na człowieka” brzmi tak współcześnie?
Choć opowieść dotyczy konkretnego czasu i biografii, jej temat wraca jak echo: kobieta jako ktoś, kto ma swoje zdanie, swoje granice i swoje potrzeby. Osiecka pokazuje to nie w formie manifestu, tylko w formie doświadczenia. Widać, jak łatwo odebrać człowiekowi sprawczość, gdy liczy się jedynie procedura. I jak ważne jest to, by w szpitalu nie traktowano jej jak „obiektu”, tylko jak osobę.
„Czekając na człowieka” naturalnie łączy codzienność z wielką emocją: od kiecki, która staje się symbolem powtarzalności, po tranzystor i zieloną książkę, które mają oswoić niepewność. Nawet Reisefieber – to dążenie, by już – brzmi dziś znajomo. To opowieść o tym, że oczekiwanie bywa jednocześnie radosne i trudne, a decyzje podejmowane w stresie zostają w pamięci na długo.
Jeśli chcesz poczuć literaturę, która daje głos kobiecie i nie boi się prawdy o emocjach, ta książka jest właśnie dla Ciebie – i choć nie jest to tekst o „wspaniałym świecie”, to w jego wnętrzu jest coś niezwykle żywego: moment, w którym pojawia się dziecko, a wraz z nim sens i nowa melodia myślenia.